Z dwoma dniami urlopu miałem 5-dniowy weekend. Był on zróżnicowany jeśli chodzi o pogodę, a także różne sprawy, które w tych dniach miałem pozałatwiać. Mimo tego w każdy dzień starałem się wpleść trochę czasu na zaangażowanie sportowe czyli mniejsze obciążenia ale systematycznie.

Piątek przeszedłem o kijkach 10,5 km.

Sobota mimo deszczowej aury 22 km na rowerze.

Niedzielę po południu z żoną zrobiliśmy sobie przejażdżkę na rowerach.

Zdjęcie0181

Poniedziałek w południe przy pięknej pogodzie znów o kijkach 11,5 km, a po południu na rowerach odwiedziliśmy rodzinę poza Żyrardowem, a z powrotem wieczorem pojechaliśmy jeszcze kilka ładnych kilometrów do Wiskitek na lody.

Kościół w Wiskitkach

Kościół w Wiskitkach

Wtorek świąteczny i sam na rowerze zaliczyłem około 40 km odwiedzając przy święcie Matki Boskiej jej kapliczkę w Sokulu, która jest dla mnie szczególna. Było to też jakby moja pielgrzymka do Niej, w której prosiłem o to, aby wszystko ułożyło się u mnie i w rodzinie dobrze. W końcu w te dni przejechałem na rowerze ok. 100 km.

Były też chwile na całkowity luz.

Zdjęcie0185

Chociaż zapowiadają ładną pogodę to dla mnie czas do pracy.

Waldek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *