Ostatnie tygodnie to duża metamorfoza mego życia. To po 44 latach pracy przejście na emeryturę. Przez ten okres moja aktywność sportowa raczej odbywała się w czasie weekendów.

Ostatnie tygodnie to blisko 200 km pokonanych marszobiegiem, 2 półmaratony w tym wirtualny półmaraton Słowaka, rowerem blisko 600 km. Jakoś godziłem pracę i sport, choć lat przybywało. Teraz wolny czas. W pracy, znajomi mówili mi co ty będziesz robić, zanudzisz się, ale ja tego nie odczuwam.

Gdy przeszedłem na emeryturę mogę sobie rozplanować każdy dzień. Na wolnym już biegałem w 1 leśnym Run de Girard w Żyrardowie, byłem też na ich treningu nad zalewem żyrardowskim.

Przebiegłem też wirtualny po raz 4 bieg Powstania Warszawskiego.

W ciągu tygodnia dwa razy byliśmy z żoną na wycieczkach rowerowych. Wręcza do Parku of Poland, pielgrzymka rowerowa do Miedniewic, a po solówce 40 km z synem mocne uderzenie ponad 100 km do Wyszogrodu.

Plany na sierpień imponujące, w tym kilka imprez, na miarę swoich możliwości aby tylko zdrowie było, a żeby było trzeba o nie dbać. Zwłaszcza teraz, gdy się ma sporo wolnego czasu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *